mBank – na co należy uważać?

Jeszcze do niedawna byłem zadowolonym klientem mBanku. Po kilku miesiącach użytkowania konta nie miałem nic do zarzucenia, rachunek był zupełnie darmowy (oczywiście po spełnieniu odpowiednich wymogów). Interfejs konta świetny, przynajmniej mi przypadł do gustu. Widać było innowacyjność, prosta nawigacja po serwisie – choć spotkałem się z negatywnymi opiniami na ten temat – nie zgadzam się z nimi.
Od jakiegoś czasu zaczynam jednak dostrzegać drugie dno mBanku i powoli pojmuję, skąd tyle negatywnych opinii w Internecie. Co konkretnie mam na myśli?

Po pierwsze – obsługa klienta.

Połączenie się z konsultantem na mLinii do łatwych na pewno nie należy. Po połączeniu słyszymy komunikat ‚Jeśli jesteś klientem banku wciśnij 1.’ po czym następują kolejne. To teraz pytanie za 100 punktów – ilu dzwoniących poczeka na kolejne komunikaty będąc klientami? Większość oczywiście bez namysłu kliknie 1. Czego możemy się spodziewać dalej? Serii kolejnych pytań i kolejnych ślepych uliczek – na wszystkie pytania odpowie nam automat. Pod ‚1’ z konsultantem niestety nie uda nam się porozmawiać.
Jak więc tego dokonać? Dopiero na końcu, jako ostatni komunikat usłyszymy zapytanie o chęć rozmowy z konsultantem. Co ciekawe, wcześniej jest nawet możliwość wyboru języka angielskiego. Sprytnie, ciekawe ilu klientów zmarnuje swój czas a także pieniądze próbując bezskutecznie połączyć się z konsultantem?
No właśnie – pieniądze. To kolejna pułapka na infolinii. O ile jeszcze w zakładce kontakt jesteśmy informowani o numerze na jaki powinniśmy dzwonić (telefon stacjonarny lub komórka), to już u dołu strony podany jest numer 801 300 800 – za minutę połączenia zapłacimy 65 groszy.
Płatny numer podany u dołu strony
Darmowy w przypadku telefonów komórkowych jest 783 300 800, jednak jak już wspomniałem wcześniej znajdziemy go w zakładce kontakt.

Kruczki w umowie – uwaga duże prowizje

Transakcje na poczcie
Ostatnio zostałem niemile zaskoczony płacąc kartą na poczcie. Właściwie ‚płacąc’, bo tak naprawdę wybierałem pieniądze z konta. Nie byłem tego świadomy, wpisałem po prostu PIN myśląc że zapłaciłem kartą. Jak się okazało kilka dni później, z mojego rachunku została pobrana prowizja w wysokości 9.50 zł za ‚wybranie pieniędzy w placówce banku’. Na mLinii, chacie czy w placówce banku niestety nie rozwiążemy problemu – zostaniemy potraktowani cytatem z regulaminu.

Sprawdzanie salda konta w bankomacie
Za tą przyjemność przyjdzie nam każdorazowo zapłacić 5 zł. To stosunkowo niedawno wprowadzona opłata.

Niesłusznie naliczana prowizja za kartę
To również przykład ‚z życia wzięty’ – mojej znajomej niedawno została naliczona niesłusznie opłata za kartę. W celu wyjaśnienia sprawy skontaktowała się z konsultantem poprzez chat, który przyznał jej rację, jednak nie mógł zwrócić należnych pieniędzy – należało zadzwonić na infolinię bądź skorzystać z usługi Rozmowy Audio. Sprawa została wyjaśniona na korzyść znajomej, która wyjaśniła sprawę poprzez mLinię 801 300 800. Koszt rozmowy wyniósł więcej niż zwrócona opłata za kartę.

Podsumowując…

mBank pomimo dobrej oferty stracił sporo w moich oczach. Podejście do klienta moim zdaniem pozostawia dużo do życzenia. Nie tak powinno się budować dobre relacje – wykorzystywanie gapiostwa klientów oraz częste zmiany regulaminu zniechęcą z całą pewnością wiele osób.

2 thoughts on “mBank – na co należy uważać?

  • Maj 6, 2014 at 9:39 pm
    Permalink

    niestety nie jestem zadowolona z usług mbanku. Ostatnio pobrali mi pieniądze za usługę wypłat ze wszystkich bankomatów, gdzie miesiąc wcześniej dzwoniłam na infolinię żeby ją wyłączyć. Ale najbardziej byłam zaskoczona reakcją konsultanta- bez zawahania wygadał swoją formułkę jakby wiedział o co chodzi. Podejrzewam, że bardzo często jest tak, że banki pobierają pieniądze w myśl „a nóż widelec nikt nie zauważy, a bo to tylko 5 zł i nikt nie będzie po to dzwonił itp.” Niestety trafili na oporowy egzemplarz klienta, któremu każda złotówka musi się zgadzać 😀

    Reply
    • Maj 6, 2014 at 9:44 pm
      Permalink

      Stonka, całkiem prawdopodobne że jest tak jak mówisz. Moja znajoma od kilku miesięcy spotyka się z niesłusznie pobieraną opłatą za kartę – 4 zł. Za każdym razem musi dzwonić na infolinię i zgłaszać sprawę – po czym pieniądze są zwracane.
      Po pytaniu dlaczego opłata jest pobierana, odpowiedź konsultanta to informacja, że znajoma posiada całkiem inny typ konta niż myślała (e-Konto dla młodych z darmowymi bankomatami). W banku zakładała po prostu e-Konto. Konsultant niestety nie potrafił powiedzieć, gdzie można sprawdzić typ posiadanego konta, gdyż wszystkie podobno w umowie nazywają się tak samo – podobno e-Konto.

      Twoja i wyżej przytoczona przeze mnie sytuacja pokazują, że bank chyba nie do końca gra czysto i liczy na nieuwagę klientów.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *